poniedziałek, 3 czerwca 2013

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

kocham jej wiersze.


______________________________________________________________________

Brama, zabita gwoździem,

Nie służy już więcej,
W rdzawych wiszą zawiasach
Gałganki pajęcze.
W ciemni szmatek łzy rosy bieleją matowo.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Ta brama,
Choć zabita,
Lecz tęskni za tobą.

______________________________________________________________________


Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
czyjeś ciało i ziemię całą,
a zostanie tylko fotografia,

to — to jest bardzo mało.....

_______________________________________________________________________


Ty jesteś jak paryska Nike z Samotraki,
o miłości nieuciszona!
Choć zabita, lecz biegniesz z zapałem jednakim

wyciągając odcięte ramiona...

_________________________________________________________________________


Jeśliś jest prawdą, przyjdź do mnie bez słów
i weź w twe ręce wszystko, co dać mogę,
lecz jeśliś snem jest pośród innych snów,
och! to samotną puść mnie w dalszą drogę.

Czy wiesz, co znaczy być jak biały bez,
który ku słońcu wypręża się cały,
i tak już za nic nie chcieć więcej łez? —

Patrz na me oczy — one już płakały -

___________________________________________________________________________


Obłóczona światu i jawie,
Ziemskim okryta całunem,
Leżała kiedyś
Krzyżem na trawie,

Rozpamiętując pocałunek...

______________________________________________________________________________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz