kocham jej wiersze.
______________________________________________________________________
Brama, zabita gwoździem,
Nie służy już więcej,
W rdzawych wiszą zawiasach
Gałganki pajęcze.
W ciemni szmatek łzy rosy bieleją matowo.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Ta brama,
Choć zabita,
Lecz tęskni za tobą.
______________________________________________________________________
Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
czyjeś ciało i ziemię całą,
a zostanie tylko fotografia,
to — to jest bardzo mało.....
_______________________________________________________________________
Ty jesteś jak paryska Nike z Samotraki,
o miłości nieuciszona!
Choć zabita, lecz biegniesz z zapałem jednakim
wyciągając odcięte ramiona...
_________________________________________________________________________
Jeśliś jest prawdą, przyjdź do mnie bez słów
i weź w twe ręce wszystko, co dać mogę,
lecz jeśliś snem jest pośród innych snów,
och! to samotną puść mnie w dalszą drogę.
Czy wiesz, co znaczy być jak biały bez,
który ku słońcu wypręża się cały,
i tak już za nic nie chcieć więcej łez? —
Patrz na me oczy — one już płakały -
___________________________________________________________________________
Obłóczona światu i jawie,
Ziemskim okryta całunem,
Leżała kiedyś
Krzyżem na trawie,
Rozpamiętując pocałunek...
______________________________________________________________________________
poniedziałek, 3 czerwca 2013
sobota, 1 czerwca 2013
abnormal
tak sobie dziś rozkminiałam o happy endach. że w sumie w życiu ich nigdy nie ma. i nie będzie. bo cokolwiek by się działo i jak by było to każdy z nas skończy tak samo. każdy z nas umrze, choć może w inny sposób, to i tak wszyscy zginiemy. ja nie wiem co jest ogólnie ze mną nie tak. nawet jak jestem szczęśliwa to i tak myślę o tej śmierci. może już teraz nie mojej tego w jaki sposób najlepiej mogłabym się zabić. niee. ale i tak jakoś o tym myślę. choć sama śmierć mnie przeraża. nie chciałabym umrzeć ze świadomością, że nie zrobiłam/spróbowałam jeszcze tylu rzeczy. wiadomo, że wszystkiego zrobić się nie da. zobaczyć też. chociażby to, że chciałabym zobaczyć tyle zespołów na żywo. nie będzie to możliwe, ze względu na to, że teraz rodzice mnie ogarniczają, no i wiadomo kasa. a jak już będe starsza to niewiadomo jak z czasem. i czas też dopadnie te zespoły, nic nie trwa wiecznie. pożyjemy zobaczymy.
ogólnie to jestem zdania, że lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż później rozpaczać, że mogło się spróbować. sama niczego nie żałuję, nie staram się myślec o tego typu rzeczach. bo
ogólnie to jestem zdania, że lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż później rozpaczać, że mogło się spróbować. sama niczego nie żałuję, nie staram się myślec o tego typu rzeczach. bo
i tego się trzymam.
xoxo
xoxo
niedziela, 18 marca 2012
środa, 14 marca 2012
wtorek, 13 marca 2012
sobota, 10 marca 2012
poniedziałek, 5 marca 2012
niedziela, 4 marca 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)














